Pozytywne myślenie



Charakter (jak każda kobieta) mam trudny ;) Jednak chyba największym moim przekleństwem jest to, iż martwię się na zapas.  Skupiam się  w sposób negatywny na przyszłości. Często obawiam się i zamartwiam. Zazwyczaj, gdy dochodzi co do czego, to wszytko się układa i wychodzi na dobre, a moje obawy okazują się kompletnie niepotrzebne. Jak się okazuje moje negatywne myślenie i stałe zamartwianie się odbiera mi uśmiech na twarzy. Ostatnio usłyszałam od najbliższej mi osoby, że kocha mnie uśmiechniętą, a uśmiech na mojej twarzy niestety pojawia się coraz rzadziej, że ciągle myślę negatywnie i nie ciesze się ze wspólnie spędzonych chwil ... Głupie pierdoły, o które się zamartwiam odbierają mi całą radość z każdego dnia. Właśnie najważniejsze jest to by cieszyć się z każdych, małych drobnostek, każdej cudownie spędzonej chwili z ukochaną osobą, a nie szukać dziury w całym. Nie ważne, co się dzieje, jak fantastyczny miałabym dzień, nic mi nie pasuje, ciągle się denerwuje, a w każdej sytuacji widzę negatywy. Najgorsze jest to, że wszyscy wiemy jak działa pozytywne myślenie, jak dążyć do zmiany swojego myślenia. Jednak wielu z nas trudno je zmienić. Nie potrafimy wykorzystać wiedzy i porad w praktyce. Ważne jest by stale pracować nad sobą. Mam nadzieje, że niebawem odzyskam tak dawno nie widziany już uśmiech na mojej twarzy, a w głowie zawita pozytywne myślenie.














Komentarze